Zimowa pielęgnacja cery naczynkowej

Zimowa pielęgnacja cery naczynkowej

Dziś bez nadmiernej ekscytacji składami 😉 Opowiem Wam po prostu, jak wygląda moja zimowa pielęgnacja cery naczynkowej i mieszanej (tłusta w strefie T, normalna na policzkach) 🙂 , jakich produktów używam 🙂

Kosmetycznymi bohaterami wpisu są:

Wieczorna pielęgnacja cery naczynkowej

Oczyszczanie

Jeżeli mam na sobie makijaż to wieczorną pielęgnację rozpoczynam od zmycia go olejem z pestek moreli (spożywczym). Uwielbiam zmywać maku-up czystym olejem i nie przewiduję, jak na razie, powrotu do moich niegdysiejszych ulubieńców – płynów micelarnych 🙂 Drugi krok (lub pierwszy w dni bez makijażu) to umycie twarzy nawilżająca emulsją z Vianka. To już moje któreś z kolei opakowanie, więc nie zaskoczę Was twierdząc, że bardzo ją lubię 🙂

EkaMedica, olej z pestek moreli, tłoczony na zimno i Vianek, nawilżająca emulsja myjąca do twarzy

Tonizowanie

Kolejnym krokiem jest tonizacja cery. Woda różana towarzyszy mi już ponad półtora roku. Przez długi czas moją ulubienicą była ta z Make Me Bio, w październiku przerzuciłam się na markę Stellar Rose, której woda różana bio nadaje się także do spożycia. Niedawno znów kupiłam i używam MMB, ale to tylko dlatego, że chcę porównać w którymś z przyszłych postów produkty tych dwóch marek i musiałam potwierdzić sobie moje niezwykle zaskakujące obserwacje 😉

Make Me Bio, woda różana i Stellar Rose, woda różana bio

Serum olejowe z witaminą C

Nadchodzi czas na serum olejowe z witaminą C 🙂 To mój pierwszy tego typu kosmetyk o tak wysokim stężeniu przeciwutleniacza (a dokładniej Ascorbylu Tetraisopalmitate, pod koniec składu znajduje się również Ascorbyl Palmitate). Produkt Mincer Pharmy nie ma może najbardziej naturalnego składu na świecie, ale osobiście nie narzekam 😉 Kupując go kierowałam się jego dostępnością (każdy Rossmann). A o tym, jak działa, porozmawiamy gdy zakończę kurację 🙂

Mincer Pharma, Vita C Infusion, olejkowe serum

Nawilżanie

Gdy serum się wchłonie, na skórę wokół oczu nakładam krem arganowy Nacomi. Na twarzy ląduje mój ulubieniec – lekki krem rokitnikowy od Sylveco. Nie zapominam o ustach, smaruje je miętową pomadką z Sylveco, którą bynajmniej nie posądzam o właściwości peelingujące, ale o ochronne i nawilżające już tak 😉

Nacomi, krem arganowy pod oczy, Sylveco, lekki krem rokitnikowy i Sylveco, miętowa pomadka ochronna

Maseczka

Raz w tygodniu, po umyciu i stonizowaniu twarzy nakładam energizującą maseczkę z organicznym żeń-szeniem syberyjskim i dziką jarzębiną arktyczną, marki Natura Siberica. Maskę, którą po prostu kocham. Wkrótce napiszę o niej osobna recenzję 🙂

Natura Siberica, energizująca maseczka do twarzy

Pielęgnacja poranna

Tutaj na szybkości 🙂 Rano oczyszczam twarz nawilżającą emulsją Vianka, następnie tonizuję wodą różaną (aktualnie tą od Make Me Bio). Dalej nakładam krem pod oczy Nacomi, na twarz lekki krem rokitnikowy Sylveco. Miętowa pomadka ochronna z peelingiem Sylveco na usta.

Moja poranna pielęgnacja cery naczynkowej to raczej taka szybka konserwacja 😉

Gdy kosmetyki się wchłoną, ale około 20-30 minut przed wyjściem, na twarz aplikuję hydrolipidowy krem ochronny do twarzy o SPF 50 od Pharmaceris. Ten kosmetyk nie do końca mi odpowiada pod względem składu, gdy go wykończę sięgnę po naturalniejszy produkt. Tak czy inaczej działa 🙂 Dlaczego go używam? Stosując kurację z witaminą C należy stosować kremy z filtrem, a że taki miałam w domu… 😉

Pharmaceris, hydrolipidowy krem ochronny do twarzy, SPF 50

Czego tu brakuje?

A gdzie peeling, a gdzie moja maseczka z glinki czerwonej, którą tak zawsze wychwalam? Na czas używania serum olejowego z witaminą C zaprzestałam używania peelingu, dlaczego? – trudno powiedzieć XD Kwas L-askorbinowy ma właściwości złuszczające, składniki, które występują w moim serum – no raczej nie (chociaż no… chemikiem nie jestem, nie badałam tego, a tylko o tych dwóch składnikach czytałam 😉 ), ale tak się zafiksowałam w tym temacie dodatkowego peelingowania, że aż to podstawowe przestałam wykonywać (nigdy nie twierdziłam, że jestem normalna) 😉 A mojej miłości =  glinki czerwonej, nie ma, bo chcę naprawdę dobrze przetestować maseczkę marki Natura Siberica 🙂

Pielęgnacja cery naczynkowej – które kosmetyki z powyższych są stricte przeznaczone do takiego typy skóry?

  • Woda różana – zawsze i wszędzie 🙂 Jak najbardziej polecam marki Make Me Bio oraz Stellar Rose;
  • Serum z witaminą C (byle nie kwas L(+)askorbinowy – nie dla cer wrażliwych) –  aktualnie używam Vita C Infusion Mincer Pharma z Ascorbylem Tetraisopalmitate i Ascorbylem Palmitate, w tamtym roku stosowałam witaminę C z acerolą z serii Aktywator Młodości firmy Ava, z Sodium Ascorbyl Phosphate;
  • Sylveco, lekki krem rokitnikowy;
  • Oleje – jak  najbardziej rekomenduję olej z pestek moreli ze względu na zawartość kwasu linolowego i  witaminy E;
  • Krem z wysokim filtrem (nie doradzam tego mojego ze względu na skład – dla osób, które są po naturalniejszej stronie mocy, jak nie zważacie na takie rzeczy, to jak najbardziej jest to kosmetyk dla Was; działanie, tak czy inaczej, jak najbardziej ma odpowiednie 😉 A tak na marginesie jest to apteczny produkt).

◆◆◆

Wyobraźcie sobie, że ten post pisałam od początku roku… Nie mogłam go skończyć, bynajmniej nie dlatego, że mi się nie chciało, wręcz przeciwnie – napisałam ogromne ilości tekstu, rozpisywałam się szczegółowo, dygresja goniła dygresję, a co najlepsze – zrobiłam nawet trzy tabelki porównawcze (sic!).

Ogólnie życzę takiej weny każdemu, kto pisze pracę dyplomową, czy własną powieść.

Post rozrósł się do takich niewyobrażalnych rozmiarów, że bez problemu mogłabym zrobić z niego pięć. I to takich naprawdę długich. Stwierdziłam, że niech trochę poleżakuje i zobaczę, co z nim zrobię. Ostatecznie powędrował do kosza 😀 A ja w tym powyższym starałam się już w miarę zwięźle wyrażać 😉 Moja zimowa pielęgnacja cery naczynkowej – kto by pomyślał, że ten temat wyzwoli we mnie takie potoki słów… 😉 No i te nieszczęsne tabelki (zostawiłam je sobie na pamiątkę w komputerowych plikach blogowych 😉 )… Szok i niedowierzanie 😉