Ziaja, Cupuacu, krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający

Ziaja – mam sentyment do owej polskiej marki kosmetycznej. Wiem, że wiele osób nie lubi kosmetyków tego producenta, a niektórzy mówią wprost, że ich nienawidzą! Pamiętajcie jednak o tym, że nienawidzicie kosmetyków Ziai, nie Ziaji! 😛

Opowiem Wam o swoich wrażeniach dotyczących używania krystalicznego peelingu cukrowego złuszczająco-wygładzającego Cupuacu. O owocu cupuacu, pierwszy raz usłyszałam właśnie przy okazji wypuszczenia serii kosmetyków Ziai o tej nazwie. Okazało się jednak, że to nie jest tak enigmatyczna roślina, jak sobie wyobrażałam 🙂

Cupuacu

Cupuacu jest owocem THEOBROMA GRANDIFLORUM, drzewa z rodziny kakaowców, można rzec, że jest to kuzyn najbardziej znanego z kakaowców, czyli THEOBROMA CACAO, z którego owoców wytwarzane jest masło kakaowe.

Owoc cupuacu uprawiany jest przez mieszkańców Amazonii, dla których jest on po prostu pożywieniem. Jego uprawy są prowadzone w Brazylii, Boliwii, Peru i Kolumbii.

Cupuacu ma podłużny kształt, pojedynczy owoc może ważyć do 2 kilogramów. Ma biały miąższ o bardzo charakterystycznym smaku i czekoladowo-ananasowym zapachu.

Z owoców cupuacu wytwarza się tłuszcz o konsystencji masła, zwany po prostu masłem cupuacu. Tłuszcz ten jest jasnobeżowy, mięknie w temperaturze pokojowej, jest jednak twardszy od masła shea. Masło cupuacu należy przechowywać w lodówce.

Masło cupuacu zawiera glicerydy kwasu stearynowego, palmitynowego, linolowego, oleinowego, a także fitosterole (beta-sitosterol, stygmasterol, kampesterol), witaminy, C, A, witaminy z grupy B i E, aminokwasy oraz sole mineralne.

Tłuszcz cupuacu dzięki swojemu bogatemu składowi ma ogromne zastosowanie w kosmetyce, można używać go na twarz (również pod oczy), ciało i włosy.

Masło cupuacu ma właściwości nawilżające, natłuszczające. Dzięki zawartości fitosteroli jest biozgodne ze skórą człowieka, czyli nie powoduje alergii i jest z łatwością przez skórę wchłaniane. Zawiera antyoksydanty, spowalnia procesy starzenia skóry. Masło cupuacu działa regenerująco i przeciwzapalnie. Ten tłuszcz roślinny posiada również naturalny filtr słoneczny.

Ziaja Cupuacu, krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający

Otworzone opakowanie Ziaja, Cupuacu, krystalicznego peelingu cukrowego złuszczająco-wygładzającego

Skład:

Sucrose (cukier), Paraffinum Liquidum (Mineral Oil) (parafina), Cera Microcristallina (Microcrystalline Wax) (wosk parafinowy), Paraffin (parafina), Elaeis Guineensis (Palm) Oil (olej palmowy), Isopropyl Myristate (wosk), PEG-7 Glyceryl Cocoate (koemulgator), Cera Alba (Beeswax) (wosk pszczeli), Cetearyl Alcohol (emolient), Butyrospermum Parkii (Shea Butter) (masło shea), Juglans Regia (Walnut) Shell Powder (ekstrat z łupiny orzecha włoskiego), Bertholletia Excelsa Seed Oil (olej z orzecha brazylijskiego), Tocopherol (witamina E), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej z orzechów macadamia), Gossypuim Herbaceum (Cotton) Seed Oil (olej z nasion bawełny), Squalane (emolient), Theobroma Grandiflorum Seed Butter (masło cupuacu), Hydrogenated Castor Oil (emulgator), Parfum (Fragrance) (składniki zapachowe)

Pierwsze wrażenie

Z ogromną ciekawością sięgnęłam po ten peeling. Był to pierwszy kosmetyk z serii Cupuacu Ziai, jaki miałam okazję stosować. W sklepie firmowym mogłam zapoznać się z nim namacalnie, gdyż jedno opakowanie było przeznaczone na próbki dla klientów. Pierwsze wrażenia – ciekawy zapach, skojarzył mi się z pierniczkami, z wypiekami bożonarodzeniowymi 😀 Konsystencja zwarta, drobinki ścierające widoczne gołym okiem.

Pierwsze użycie

Niestety, miłe wrażenie nie potrwało długo. Już po moim pierwszym razie z produktem, wiedziałam, że będę długo “męczyć” ten peeling. W trakcie użycia zapach jest bardzo mocny, wręcz duszący. Po zabiegu peelingującym miałam zaś ochotę wskoczyć znów pod prysznic i zmyć z siebie warstwę, jaką pozostawia ten specyfik. Nie należę do osób, które unikają parafiny, ale zmasowane uderzenie parafiny (proszę spojrzeć na skład 😉 jest ponad moje siły 😉

Działanie peelingu

Nie potrafię ocenić, czy ten peeling dobrze złuszcza, bo oblepił mnie tak bardzo, że nie mogłam tego jednoznacznie okreslić. Producent zapewnia na opakowaniu: “Masło cupuacu i masło karite tworzą na powierzchni skóry ochronny satynowy film” – hmm, chciałabym w to wierzyć, ale ta nieprzyjemna i gruba warstwa to po prostu parafina…

Miałam nadzieję, że to będzie przyjemny peeling, niestety, jak dla mnie jest to produkt kompletnie nietrafiony. Mam sentyment do Ziai, ale tutaj mamy do czynienia z masakrą peelingową 😉 Och i jeszcze ta szumna i niezwykle obiecująca nazwa serii “Cupuacu”, nie, nie i jeszcze raz nie.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Reznor
kontakt@reznorblog.pl
Nie umiem ustawić obrazka autora, co niebywale mnie frustruje... A tak poza tym kocham naturalne kosmetyki, zarówno te zakupione w sklepie, jak i te robione przeze mnie własnoręcznie :) Czasem miewam mroczne myśli, a moją działalność internetową napędza picie yerba mate ;)