Sylveco, enzymatyczny peeling do twarzy

Sylveco, enzymatyczny peeling do twarzy

Od około 15 miesięcy używam enzymatycznego peelingu do twarzy Sylveco. Nie, że tego samego – to moje trzecie opakowanie 🙂 Najwyższa pora na reckę 🙂 I na ogólne  rozważania peelingowe 😉

Mroczne i mniej mroczne czasy 😉

Jako posiadaczka cery naczynkowej od zawsze używałam peelingów enzymatycznych. Nie mam jednak aż tak dużego doświadczenia z różnymi markami kosmetyków tego typu, wynikało to między innymi z faktu, że kiedyś takich peelingów było po prostu mało, (a to były mroczne czasy, tak z 10 lat temu), później sytuacja stopniowo poprawiała się, by ostatnimi czasy, wraz z boomem na kosmetyki naturalne pojawił się całkiem pokaźny wybór peelingów enzymatycznych do twarzy 🙂 Jak nieraz wspominałam ze względu na rodzaj cery nie jestem aż tak chętna do eksperymentów z kosmetykami do twarzy (w przeciwieństwie tych do włosów – mam całkiem odporny skalp), dlatego, gdy jakiś produkt się u mnie sprawdzi to zostawałam z nim na dłużej 🙂

Wydaję mi się, że z polecenia dermatologa kupowałam peelingi enzymatyczne od Ireny Eris. Pamiętam, że kiedyś, już kilka ładnych lat temu, używałam peelingu enzymatycznego Ulga od Ziai, następnie dość długo byłam wierna firmie Floslek i jej peelingowi enzymatycznemu z papainą (i z parafiną na 2 miejscu w składzie… ale całkiem miło wspominam całą serię do skóry z problemami naczyniowymi, szczególnie żel do mycia twarzy – ciekawe, co bym o nich powiedziała teraz?). Po przejściu na naturalniejsza stronę mocy miesiącami stosowałam mydło czarne od Nacomi, a teraz nie wyobrażam sobie innego peelingu do twarzy, niż ten od Sylveco 🙂

Sylveco, enzymatyczny peeling do twarzy – skład

Sylveco, enzymatyczny peeling do twarzy

Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Elaeis Guineensis Oil, Theobroma Cacao Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Stearate, Lauryl Glucoside, Papain, Bromelain, Hydroxystearic Acid, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Tocopheryl Acetate, Pelargonium Graveolens Oil, Citrus Limonum Peel Oil, Allantoin, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Geranio

Olej ze słodkich migdałów, Olej palmowy, Masło kakaowe, Masło karite (Shea), Stearynian glicerolu, Glukozyd laurylowy, Papaina, Bromelaina, Kwas hydroksystearynowy, Olejek z trawy cytrynowej, Witamina E, Olejek geraniowy, Olejek cytrynowy, Alantoina, Alkohol benzylowy, Kwas dehydrooctowy, Geraniol

Preparat złuszczający działający w oparciu o proces proteolizy martwych komórek naskórka. Wyjątkowa formuła, bogata w silnie odżywcze i nawilżające oleje i masła, pozwala zachować 100% aktywności enzymów bromelainy i papainy

[a do sformułowania „pozwala zachować 100% aktywności enzymów bromelainy i papainy”, to jeszcze wrócę, a raczej odeślę Was gdzieś indziej, ale po kolei, po kolei 😉 ]

Jak używać enzymatycznego peelingu do twarzy Sylveco?

Sylveco, enzymatyczny peeling do twarzy

Całe pierwsze opakowanie używałam jako maseczkę do twarzy, czyli nabierałam odrobinę oleistego produktu, rozsmarowywałam na twarzy i zostawiałam na około 15 minut. Stosowałam go jeden raz w tygodniu, ale przez pół roku – tyle, ile wynosi jego czas przydatność do użycia po otwarciu. Pamiętałam, że producent zalecał, żeby spłukiwać go tylko ciepła wodą. Starałam się tak robić, ale czasem nie wytrzymywałam tej lepkiej warstwy na skórze i zmywałam ją emulsją od Vianka (nie róbta tak!!!)… Kupiłam drugie opakowanie, a że wtedy myślałam już o tym, by na Google+ zrobić posty cykliczne, tzw projekt denko, to zachowałam sobie papierowe opakowanie peelingu, ale zanim je schowałam, to w końcu przeczytałam sposób użycia sugerowany przez producenta:

Nanieść niewielką ilość produktu na wilgotną skórę, omijając okolice oczu i masować minimum 3-5 minut. Co jakiś czas zwilżać dłonie wodą i kontynuować masaż. Dokładnie spłukać ciepłą wodą

No to hop do gugla, sprawdzić jak tego używali inni, już pierwszy wynik zaspokoił moją ciekawość (a przy okazji dowiedziałam się dlaczego to sformułowanie producenta znalazło się w opisie produktu –  „pozwala zachować 100% aktywności enzymów bromelainy i papainy”) ➨ SYLVECO PEELING ENZYMATYCZNY – NIE WIESZ CO Z NIM ZROBIĆ? MASZ AKTYWNY TRĄDZIK A DO TEGO WRAŻLIWĄ CERĘ? PRZECZYTAJ TO! O cholera – to się pieni (olejowo, ale zawsze 😉 )! 😀 Dziękuję, Arsenic! 🙂

Oczywiście od razu pobiegłam do łazienki sprawdzić, czy i mój peeling się pieni 🙂 I odkąd używam go tak jak producent przykazał jestem zachwycona enzymatycznym peelingiem do twarzy od Sylveco 🙂

Producent poleca peeling „(…)w przypadku nadwrażliwości i rozszerzonych naczynek, u osób które nie tolerują zabiegów mechanicznych i/lub eksfoliacji kwasami” 🙂 Producent zastrzega też, że peeling może powodować lekkie uczucie szczypania, jednak gdy zachodzi duży dyskomfort, należy jak najszybciej zmyć preparat.

Podsumowując…

Peeling jest delikatny (jak to enzymatyczny) i skuteczny. Ma olejową formułę. O ile po nakładaniu go jako maseczkę zostawiał, jak dla mnie, zbyt tłustą warstwę, tak po rozpienieniu i masażu cery olejowy film w ogóle mi nie przeszkadza 🙂 75 mililitrów produktu jest bardzo wydajne. Peeling pachnie… no ja nie wiem czym naprawdę –  jest to specyficzny, ale przyjemny zapach cytrusów i oleju 😉 Nie odczuwam szczypania podczas stosowania preparatu 🙂 Czyli ogólnie – jestem bardzo zadowolona i polecam z całego czarnego serduszka 🖤