Rozpieszczam swe członki kosmetykami Organic Shop

Rozpieszczam swe członki kosmetykami Organic Shop

Naturalne składniki, przystępne ceny, skuteczność – takie właśnie cechy charakteryzują kosmetyki Organic Shop. Niektórzy dodadzą również – tandetne opakowania w przypadku peelingów i masek do włosów, ale to nie ja, dla mnie są odpowiednie 😉  Markę tę lubię bardzo! Nie powinno nikogo więc dziwić, że dziś zachwalam kolejne produkty Organic Shop 😉

A dokładniej:

  • energetyczny żel pod prysznic „Mandarynka i mango”;
  • modelujący scrub do ciała „Imbir Wschodu”;
  • zmiękczające mydło w płynie do rąk „Barbadoski aloes”;
  • kremowy balsam do stóp „Pedicure z tajskiego SPA”.

Do wpisu przystąp!

Organic Shop, energetyczny żel pod prysznic „Mandarynka i mango”

Organic Shop, energetyczny żel pod prysznic „Mandarynka i mango”

Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Citrus Nobilis Fruit Extract*, Mangifera Indica Fruit Extract*, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract*, Glycerin, Sodium Chloride,  Tocopherol, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Limonene

(*) – składniki pochodzące z organicznych upraw


Używam namiętnie. Nie mam pojęcia, która to z kolei „Mandarynka i mango”, ale obstawiam przedział między 10, a 20 opakowaniem 😉 A wszystko przez zapach – mój ulubiony wśród żeli pod prysznic – pomarańcza wyjęta z grzańca 😀

Organic Shop, modelujący scrub do ciała „Imbir Wschodu”

Organic Shop, modelujący scrub do ciała „Imbir Wschodu”

Sodium Chloride, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Cocamidopropyl Betaine, Pinus Sibirica Shell Powder, Zingiber Officinale Root Extract*,, Simmondisia Chinensis Seed Oil*, Helianthus Annuus Seed Oil, Centella Asiatica Extract, Caffeine, Maris Sal, Thymus Vulgaris Leaf Extract*, Zingiber Officinale Root Oil, Capsicum Frutescens Resin, Parfum, Limonene, CI61565, CI60725, CI26100, CI47000

(*) – składniki pochodzące z organicznych upraw


Kilka miesięcy temu odpuściłam sobie robienie peelingów ciała – ot, taki leniuszek pospolity. Ażeby powrócić do tej jakże ważnej czynności dla losów moich i świata, postanowiłam kupić jakiś fajny peeling, co by przyjemnie się go używało. Mój wybór padł na „Imbir Wschodu”. Tylko podczas tych zakupów jakoś nie powiązałam faktów – wiecie IMBIR, MODELLING BODY – i po pierwszym użyciu byłam bardzo zaskoczona, że czuję mrowienie na skórze… Zapach kosmetyku również mnie rozczarował, myślałam, że będzie słodki, otulający, a tu taki ostry, no wiecie, jak to IMBIR XD

Ale słowo się rzekło, piniondz wydany – musiałam go zużyć 😉 I w trakcie tego używania bardzo go doceniłam 😉

Zapach zdzieraka jest energizujący, pobudzający, solno-olejowo-imbirowy 😉 „Imbir Wschodu” ma niebanalną woń, jakże odmienną od słodkich i kawowych do których przywykłam 🙂 Konsystencja nie za rzadka, nie za gęsta 😉 Zdzieranie o średniej mocy, czyli takie, jakie lubię najbardziej 🙂 Kosmetyk bardzo przyjemny w użyciu, nie żałowałam, że go wybrałam 😉

I coś dla osób, które nie lubią plastiksów z małych w objętości peelingów i masek do włosów – tu mamy do czynienia z mocarnym plastikiem 😉

Organic Shop, zmiękczające mydło w płynie do rąk „Barbadoski aloes”

Organic Shop, zmiękczające mydło w płynie do rąk „Barbadoski aloes”

Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Aloe Barbadensis Leaf Extract*, Hydrolyzed Milk Protein, Glycerin, Sodium Chloride Tocopherol Benzyl Alcohol Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum

(*) – składniki pochodzące z organicznych upraw


O tym mydle pisałam już na IG 🙂

View this post on Instagram

🌿Organic Shop, zmiękczające mydło do rąk z ekstraktem z aloesu barbadoskiego🌿 Mydło do którego bardzo często wracam i za każdym razem zastanawiam się, po co ja właściwie sięgam po inne środki do mycia rąk? 😉 Mój ulubieniec, który działa u mnie tak, jak obiecuje producent – zmiękcza i nawilża skórę 🙂 Producent deklaruje 98% składników naturalnego pochodzenia zamkniętych w opakowaniu z pompką o pojemności 500 ml 🙂 Na zużycie mydła mamy 12 miesięcy od pierwszego zastosowania produktu. Skład: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Hydrolyzed Milk Protein, Glycerin, Sodium Chloride Tocopherol Benzyl Alcohol Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum ________________ #organicshop #mydlodorak #mydłodorąk #mydło #mydłonaturalne #kosmetykinaturalne

A post shared by Gosia R. (Reznor) (@reznorblog) on

Jestem uzależniona od „Barbadoskiego aloesu”, kupuję je na potęgę (posępnego czerepu). Nie wysusza mi rąk, wręcz przeciwnie, czuję takie mini-mini nawilżenie (mini-mini, bo to w końcu mydło, cudów nie będzie) 😉 Uwielbiam świeży zapach, ma odpowiednią konsystencję – znów – ani za rzadką, ani za gęsta 😉

Organic Shop, kremowy balsam do stóp „Pedicure z tajskiego SPA”

Organic Shop, kremowy balsam do stóp „Pedicure z tajskiego SPA”

Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate, Butyrospermum Parkii Butter* (masło shea),  Eucalyptus Globulus Leaf Extract* (ekstrakt eukaliptusa), Origanum Vulgare Leaf Extract (ekstrakt oregano), Citrus Aurantifolia Oil (olejek z limonki), Tocopherol (witamina E), Aloe Bardadensis Leaf Extract*(ekstrakt aloesu), Sodium Stearoyl Glutamate, Menthol, Xanthan Gum, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dyhydroacetic Acid, Citric Acid, Limonene, Linalool, Citral

(*) – składniki pochodzące z organicznych upraw


To był mój pierwszy krem do stóp o naturalnym składzie. Wcześniej używałam po prostu olei i maseł (a sto lat temu kremu Ziai, kuracji ultranawilżającej, mocznik 15%), dlatego też nie spodziewałam się zbyt wiele po kremie o tak lekkiej konsystencji. Ku mojemu zdziwieniu ten kosmetyk okazał się zaskakująco skuteczny. Stosowałam go codziennie i na efekty nie musiałam długo czekać, wydaję mi się, że już po tygodniu skóra była odczuwalnie gładsza i nawilżona. Do tego ma całkiem ostry zapach, który bardzo mi się podoba. Mój ulubieniec – po prostu!

◆◆◆

Na blogasiu znajdziecie również wpisy o:

szamponie i odżywce do włosów z serii „Skarb Sri Lanki”;

peelingu do ciała „Soczysta papaja”;

masce do włosów „Jaśmin i jojoba”;

peelingu „Miodowy cynamon” i musie „Truskawkowy jogurt”.

Na moim Instagramie kosmetyki Organic Shop to również stali goście 🙂

Jestem zadowolona z każdego kosmetyku do ciała i włosów marki Organic Shop, którego miałam okazję używać 🙂 Mam normalną skórę ciała i tłustą głowy (no i żadnych uczuleń u mnie nie stwierdzono), tak więc nie muszę „uważać” na niektóre składniki (w przeciwieństwie do wrażliwej i naczynkowej twarzy), takie jak na przykład sodium coco-sulfate, zwanym „naturalnym SLSem” który często znajduje się na początku składów produktów myjących Organic Shopu 🙂 Jeżeli macie wątpliwości, czy powinniście używać kosmetyków z tym składnikiem, to zerknijcie do Agnieszki z „Kosmetologii, naturalnie!” do artykułu: „»Naturalny SLS«: sodium coco-sulfate”  🙂