Napis: styczeń z Caveman Regimen na tle kosmetyków kolorowych

W styczniu poddałam moją skórę twarzy detoksowi zwanemu caveman regimen – trybem jaskiniowca. Przez miesiąc: nie myłam twarzy, nie używałam kosmetyków pielęgnacyjnych, nie malowałam się. Eksperyment ten przeprowadziłam z ciekawości – czy taki detoks cery ma sens? Chciałam też na chwilę uwolnić się od nadmiaru przedmiotów, w tym przypadku kosmetyków. Styczeń przetrwałam. Jesteście ciekawi jak wygląda człowiek, który nie myje twarzy przez miesiąc – zapraszam do wpisu 🙂

Caveman regimen – wyobrażenia kontra rzeczywistość

Oczami wyobraźni widziałam swoją twarz po zakończeniu trybu jaskiniowca – jako, że mam cerę mieszaną i naczynkową – zaczerwieniona, błyszcząca od sebum, wągry wychodzące na wolność, warstwa brudu. Po czym, po miesiącu zetrę to wszystko i wszystkim ukarze się piękne i świeże oblicze 😉

Rzeczywistość okazała się zgoła inna, dla mnie zaskakująca – moja cera przez cały styczeń wyglądała tak, jak zwykle, gdy nie używam makijażu! Po umyciu twarzy po miesiącu również nic się nie zmieniło. Skóra nad oczami była przesuszona – jedyna zmiana, ale wow, kto by się tego spodziewał tam, gdzie skóra jest najdelikatniejsza i najcieńsza… Zwłaszcza, że jestem przed trzydziestką (jak to brzmi 😉 )

Możliwe scenariusze:

  • Naturalna pielęgnacja twarzy sprawiła, że moja skóra nie miała się z czego oczyścić,
  • Smog zalepił mi cerę, dlatego nie było zmian,
  • Tryb jaskiniowca należy przeprowadzać w ciepłych miesiącach, najlepiej w lecie,
  • Caveman regimen jest o kant dupy rozbić 😉

Jak obstawiacie? A może macie jakąś swoją teorię, najlepiej spiskową 😉

Reznor
kontakt@reznorblog.pl
Nie umiem ustawić obrazka autora, co niebywale mnie frustruje... A tak poza tym kocham naturalne kosmetyki, zarówno te zakupione w sklepie, jak i te robione przeze mnie własnoręcznie :) Czasem miewam mroczne myśli, a moją działalność internetową napędza picie yerba mate ;)