Dziś na tapet biorę moich dwóch ulubieńców polskiej marki kosmetyków naturalnych Make Me Bio – jeden prehistoryczny, a drugi całkiem nowy, z tego roku 😉 No i wspomnę o ataku róży i niespodziewanym ataku róży 🙂

Make Me Bio – woda różana

Woda różana Make Me Bio

Składniki: Skład: Rosa Damascena Flower Water – hydrolat róży damsceńskiej

Nie pamiętam ile lat już go używam, wydaje mi się, że minimum trzy… Czyli jak na blogerskie standardy, to nie dość, że jest nudno, to jeszcze ulubieniec prehistoryczny 😉

Idąc na zakupy często obiecywałam sobie, że spróbuję innych hydrolatów, ale woda różana wygrywa zawsze w walce z niewiadomym działaniem nowości 😉

Woda różana ma koić, nawilżać i łagodzić cerę; ma działanie antyoksydacyjne, antyzapalne, przeciwzmarszczkowe oraz wzmacnia naczynka. Polecana dla cery naczynkowej, dojrzałej, suchej, tłustej i trądzikowej.

Mam cerę naczynkową i mieszaną, więc może dlatego ten produkt spełnia moje wszystkie wymagania postawione przed tonikiem – tonizowanie oraz robienie czegoś dobrego dla naczynek 😉 A ten atomizer, to naprawdę im się udał – przerobiłam wiele buteleczek i zawsze był niezawodny 😉 Dzięki niemu nie używał w ogóle płatków kosmetycznych – tłusty plus (ale z drugiej strony produkuję plajstik i tu już smuteczek).

Zapach wody różanej – no chyba się domyślacie jaki on może być – ja nie przepadam, delikatnie rzecz ujmując 😉 Tak, mnie ta róża atakuje… Nadal…

Make Me Bio – Bio krem pod oczy z witaminą E i ekstraktem z ogórka

Bio krem pod oczy z witaminą E i ekstraktem z ogórka - Make Me Bio

Składniki: Aqua, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Macadamia Ternifolia Nut Oil*, Tocopherol, Cetearyl Glucoside, Cucumis Sativus Extract, Cetyl Alcohol, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Rosa Damascena Flower Oil, Benzyl Cinnamate**, Citral**, Citronellol**, Eugenol**, Geraniol**, Linalool

*z upraw organicznych; **naturalnie występujacy w olejkach eterycznych

Czyli: Woda, masło shea, olej ze słodkich migdałów, olej makadamia, witamina E, glukozyd cetearylowy, ekstrakt z ogórka, alkohol cetylowy, guma ksantanowa, alkohol benzylowy, kwas dehydrooctowy, olejek różany, cynamonian benzylu, cytral, cytronelol, eugenol, geraniol, linalol

Ogólnie rzecz ujmując nie mam wyśrubowanych żądań co do działania kremu pod oczy – ma nawilżać – i w zasadzie to tyle 😉 Ten brak życzeń spowodowany jest tym, że do tej pory nie spotkałam się z kosmetykiem, który robi te wszystkie cuda, które obiecuje – napina, ujędrnia, likwiduje cienie pod oczami itp. 😉 Co gorsza i z tym nawilżaniem nie jest tak prosto, jakby mogło się wydawać. Ale w końcu mam krem pod oczy, który nawilża skórę (a jednocześnie nie jest jednym z trzech lekkich kremów od Sylveco 😉 )! Wow! Brawa dla Bio kremu od MMB 😉

Kosmetyk ma mój ulubiony dozownik z pompką typu airless 🙂

Bio krem z witaminą E posiada lekką konsystencję, szybko się wchłania i, jak wspominałam wyżej – nawilża. Yeah!

Substancjami aktywnymi kremu są: masło karite, witamine E, olej ze słodkich migdałów, olej z orzechów makadamia i ekstrakt z ogórka.

Zasugerowałam się zielonym opakowaniem i ekstraktem z ogórka i myślałam, że nim właśnie będzie pachniał krem – a gdzieżby – znów atak róży, na szczęście w lżejszym wydaniu, niż w wodzie różanej 😉

◆ ◆ ◆

To by było na tyle w związku z moja opinią na temat powyższych kosmetyków 😉

Jeżeli zastanawiacie się nad tym cóż to jest hydrolat/woda różana to odsyłam do Czarszki 🙂

A w sytuacji gdy bijecie się z myślami, czy oby na pewno potrzebujecie osobnego kremu pod oczy zapraszam na blog Kosmetologia naturalnie!

Żegnam czule,

Gosia

Reznor
kontakt@reznorblog.pl
Uwielbiam naturalne kosmetyki, zarówno te zakupione w sklepie, jak i te robione przeze mnie własnoręcznie :) Czasem miewam mroczne myśli, a moją działalność internetową napędza picie yerba mate ;)