Zabieram się do tego wpisu od dwóch miesięcy, tak bardzo zniechęciłam się do marki O’Herbal…  Zwlekanie, co rzadko się zdarza, ma jeden plus – w grudniu znienawidzony kosmetyk mogę śmiało nazwać rozczarowaniem roku 😉

Dlaczego kupiłam te kosmetyki?

Zazwyczaj planuję sprawunki kosmetyczne, a w tych rzadkich sytuacjach, gdy tego nie robię, to zawsze później żałuję 😉 W Rossmanie w sierpniu była promocja na te produkty. Dużo blogerek zachwalało szampon O’Herbal, więc stwierdziłam, że go wypróbuję, a odżywkę wzięłam tak całkiem z dupy, nie patrząc na skład. Te kosmetyki mają pół litra pojemności, jak na testy w ciemno, kupiłam sobie bardzo duże opakowania…

O’Herbal, szampon zwiększający objętość cienkich włosów

Skład: Aqua, Sodium Myreth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside*, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate*, Glycereth-2 Cocoate, Cocamide Mea, Arnica Montana Flower Extract*, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Milk Protein, PPG-3 Caprylyl Ether, Polyquaternium 10, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Glycerin*, Citric Acid, Sorbic Acid, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin*, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate *składniki pochodzenia naturalnego

Potencjalnymi alergenami mogą być Cocamidopropyl Betaine, Sorbic Acid, Phenylohyethanol, można mieć obawy względem Sodium Chloride, Disodium EDTA, czy środka myjącego, na którym opiera się szampon – Sodium Myreth Sulfate. Widziałam lepsze składy szamponów, ale ogólnie nie jest źle.

Opakowanie kosmetyku to to z arniką górską, która ma wpływać na objętość i wytrzymałość włosów. Warte odnotowania: szampon zawiera hydrolizowane keratynę i proteiny mleka. Proteiny mają za mało czasu podczas mycia, żeby coś zdziałać na włosach, ale na wszelki wypadek wspominam 😉

Szampon ma ziołowy, całkiem specyficzny zapach, dobrze się pieni. Dosyć mocno oczyszcza skórę głowy i włosy. I to by było w zasadzie na tyle. Produkt miał zwiększać objętość cienkich włosów – u siebie tego nie zauważyłam.

O’Herbal, odżywka wzmacniająca włosy

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behenamidopropyl Dimethylamine, PPG-3 Caprylyl Ether, Niacinamide, Lactic Аcid, Serenoa Serrulata Fruit Extract*, Acorus Calamus Rhizome Extract, Triceteareth-4 Phosphate, Caprylic/Capric Triglyceride*, Alcohol Denat., Glycerin*, Disodium EDTA, Parfum, Diazolidinyl Urea, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Hexyl Cinnamal, Geraniol *składniki pochodzenia naturalnego

Z tą odżywka to dopiętroliłam

Nie ma to, jak kupić sobie odżywkę do włosów ze szkodliwym Alcohol Denat. i potencjalnie rakotwórczym i alergizującym Diazolidinylem Urea. A i jeszcze by się coś znalazło, typu Disodium EDTA. „O’Herbal – bądź bliżej natury” – oni to potrafią pożartować na tych opakowaniach, w opisach produktów 😉

Mi, o dziwo, ta odżywka nie wysuszała włosów na długości przez ten denaturat, a i skóra głowy jaka była tłusta, taka została.

Tak naprawdę nie mam pewności, który ze składników tego kosmetycznego dzieła O’Herbal sprawił, że na głowie miałam pełno takich swędzących krost, gul (po polsku to się chyba guzki nazywa, tak po prostu, ale guzy mi się tylko z rakiem kojarzą, więc zostańmy przy gulach). Mogła to być też kombinacja szampon+odżywka. Nie mam pewności, odżywki, tak czy inaczej, używałam z szamponem O’Herbal. Szampon z arniką najpierw stosowałam z maską z Organic Shop, „miodne/miodowe avocado” czy tam „organiczne avocado i miód”, i wszystko było ok. Problemy zaczęły się gdy avocado zamieniłam na odżywkę z O’Herbal z tatarakiem zwyczajnym na opakowaniu.

Zużyłam 1/3 pojemności odżywki i to był jedyny kosmetyk w tym roku, który wyrzuciłam, nie zużywszy go, do kosza.

Pretensję mogę mieć tylko do siebie, sama go kupiłam, nie sprawdzając składu sama, sama nakładałam to coś na głowę.

A gule zniknęły tak po półtora tygodnia od wyrzucenia odżywki O’Herbal.

Ach, byłabym zapomniała, kosmetyk miał jeden duży plus – opakowanie – bardzo solidny dozownik 😉

◆◆◆

A tak na marginesie – mam tłustą skórę głowy, absolutnie nie-wrażliwą (w odróżnieniu od cery), dlatego w ogóle pozwalałam sobie na takie eksperymenty. Odkąd zaczęłam hennować włosy sytuacja się zmieniła, ale to już temat na całkiem nowy post 😉

Jak możecie się domyślić, pierwszy i ostatni raz używam produktów marki O’Herbal. O ile szampon jest ok, tak odżywka całkowicie obrzydziła mi te markę.

Jakie są Wasze włosowe rozczarowania kosmetyczne?

Reznor
kontakt@reznorblog.pl
Nie umiem ustawić obrazka autora, co niebywale mnie frustruje... A tak poza tym kocham naturalne kosmetyki, zarówno te zakupione w sklepie, jak i te robione przeze mnie własnoręcznie :) Czasem miewam mroczne myśli, a moją działalność internetową napędza picie yerba mate ;)