Mimo skrupulatnego wertowania postów Marii Młyńskiej (http://ubierajsieklasycznie.pl), w dalszym ciągu nie mam pojęcia, jaki typ urody reprezentuję. I ta moja niewiedza przejawiła się w zakupie paletki matowych cieni od Kobo 🙂

Kolory cieni

Kupując paletkę Matt Eye Shadow Set” byłam przekonana, że w końcu znalazłam cienie idealne do codziennego użytku dla takiego bladziocha jak ja, jednak już pierwsze użycie zestawu wyprowadziło mnie z tego błędu 🙂

Najjaśniejszy cień, beżowy oraz czarny – to musiało się udać – uniwersalne kolory 🙂 Natomiast użycie cieni nr 3 i 4 (od lewej), sprawia, że wyglądam, jakbym miała podbite oczy… Odcień brązu i fioletu złamane są zimnym szaro-burym kolorem (przynajmniej wg mnie 😉 ) Delikatnie rzecz ujmując, powinnam unikać takich połączeń…

Zimny brąz doceniłam dopiero ostatnio w makijażu brwi, po pierwszym hennowaniu włosów – jego kolor spotyka się w połowie drogi między moimi naturalnie szarymi brwiami, a rudością na głowie 😉

Na szczęście mam do czynienia z paletką magnetyczną, i dwa problematyczne cienie mogę wymienić na ciepły lub zimny brąz i fiolet (nigdy na ciepłe przełamane zimnym odcieniem, czy tam na odwrót! 😉 )

Najjaśniejszy cień paletki to odcień moich powiek w idealnym świecie, gdzie nie mam ich wiecznie zaczerwienionych 😉 Uwielbiam go! Stosuję jako cień bazowy w każdym makijażu!

Producent zmyślnie utrudnił mi kupienie drugiego takiego cienia, nie nadając nazw kolorom w paletce. Nieładnie, nieładnie! 😉

➨ Skład każdego z cieni: tutaj!

Co oprócz kolorów? 

Cienie są dobrze napigmentowane, łatwo się blendują (także z tymi od My Secret), są wydajne. Lekko się osypują. Na oku utrzymują się aż do zmycia makijażu 🙂

Zamknięte są w lekkim, lecz całkiem solidnym plastikowym pudełeczku, którego materiał wprost uwielbia się brudzić 😉 Paletka ma dołączone lusterko, z którego często korzystam, jestem z jego obecności zadowolona, aczkolwiek mogłoby być troszkę większe.

Do paletki dołączony jest aplikator z pacynką i pędzelkiem. Cienie nakładam pędzlami Hakuro, pacynki nie testowałam, za to pędzelek często wykorzystuję w makijażu brwi 🙂

Paletka „Matt Eye Shadow Set” dostępna jest w Drogeriach Natura. Jej koszt to około 36 złotych. Moim zdaniem warto się z nią zapoznać. Ja jestem z niej zadowolona, byłabym bardziej, gdyby nie te dwa nieszczęsne cienie, które nie pasują do mojego typu urody 🙂

◆◆◆

Paletkę „Matt Eye Shadow Set” kupiłam w maju i od sierpnia zwlekałam z napisaniem o niej opinii. Na zdjęcia (dla mnie przedpotopowe – robione w maju) natknęłam się podczas końcoworocznych porządków fotograficznych i stwierdziłam, że skoro już je mam, to napiszę notkę na fanpage bloga. Notkę pisało mi się jednak tak dobrze, że powstał post 🙂 Bardzo mnie to zdziwiło, bo nie lubię pisać o kosmetykach kolorowych. Jeszcze bardziej zdziwiło mnie, że wśród dziesiątki najbardziej klikalnych postów jest wspominana wyżej recenzja dwóch paletek cieni od MySecret, którą uważam za najsłabszą na tym blogu… Takie kosmetyczno-recenzjowe zdziwienia 😉 

Reznor
kontakt@reznorblog.pl
Nie umiem ustawić obrazka autora, co niebywale mnie frustruje... A tak poza tym kocham naturalne kosmetyki, zarówno te zakupione w sklepie, jak i te robione przeze mnie własnoręcznie :) Czasem miewam mroczne myśli, a moją działalność internetową napędza picie yerba mate ;)