Idę albo nie idę!

Idę albo nie idę!

Hej moje Dziobasy Przesłodkie! Dziś zapraszam Was na… hmm… Dziewięć faktów o mnie 😉 Postanowiłam opowiedzieć o sobie nieco więcej, niz zazwyczaj, a że zazwyczaj mówię mało, to nie miałam trudnego zadania 😉

I. Używam kosmetyków o naturalnym składzie

Mam nadzieję, że zauważyliście 🙂

Na razie bez przeginki, nie robię protestów pod fabrykami, które nie produkują kosmetyków zawierających naturalne składniki, czasem nawet nałożę sobie na twarz jakieś zło i to wielokrotnie, ale fakt jest taki, że z biegiem czasu coraz bardziej radykalizuję się w kwestii składników.

Uwielbiam też robić swoje własne kosmetyki, ale jestem pod tym względem nudziarą, bo na razie bawię się w prościutkie receptury 🙂

II. Żywo interesuję się minimalizmem

Lubię organizować, upraszczać i – a jakże – wyrzucać.

Minimalizmem zainteresowałam się już kilka lat temu, wtedy jak był popularny w Polszy. Okazało się, że w wielu przypadkach praktykowałam jego założenia od zawsze. Nad kilkoma innymi kwestiami musiałam popracować. Jednakże nie określiłabym siebie minimalistką, to byłoby zdecydowanie na wyrost 😉

III. Byłam less waste zanim to się stało modne!

Kiedyś to się nazywało bieda organizacja.

Karuzela śmiechu właśnie się rozkręca.

Ale żeby nie było tak idealnie… dopiero niedawno poradziłam sobie z moją domową produkcją plastiku.

I, odnośnie do środków czystości, mimo tego, że odkąd pamiętam namiętnie używałam octu, sody i innych specyfików tego typu do czyszczenia, to dopiero aktualnie dokonuję małych rewolucji w kwestii chemii gospodarczej większego kalibru typu proszki do prania czy inne środki do mycia naczyń.  Lepiej późno niż wcale.

IV. Lubię rękodzieło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kupować, ale przede wszystkim tworzyć. Ostatnio najczęściej zajmuje się wyplataniem makram.

Co z tym blogiem?

V. Uwielbiam zioła

Takie do picia (yerba, yerba, yerba! ale spokojnie rodzimymi też nie gardzę!), do jedzeni i takie do nakładania na łeb.

VI. Jestem buszkraftówą

…a przynajmniej lubię tak o sobie myśleć 😉

Wiecie bushcraft (i te sprawy) brzmi poważnie, c’nie 😉

Czyli lubię łazić po krzakach i ogólnie takie takie 😀

Ok, mogę być i turystką, ale to nie zmienia kwestii, że lubię w krzakach 🙂

VII. Standardowo: słucham muzyki, oglądam filmy (nie seriale) i jestem czytelniczką

Ale tu naprawdę bardzo długo by pisać jakie rodzaje, kiedy, gdzie, jak dużo, jakie gatunki, to naprawdę dotyczy rozległego zakresu…

Ale wiecie, i tak w tym obszarze nie bryluję w towarzystwie, bo mam bardzo dziadowską pamięć w zakresie nazwisk, czy tam nazw (no i jestem introwertykiem) – ale to nie pora na tę dygresje…

A z racji tego, że jestem czytelniczką…

VIII. Posiadam całkiem sporą wiedzę na temat blogowania

Taką TEORETYCZNĄ XD

Co z tym blogiem?

Ale, wbrew pozorom, ja do czegoś zmierzam…

A mianowicie do tego, że gdy ponad półtora roku temu przenosiłam się na WordPress, to miałam założenie, że będę pisać o swoich wszelakich zainteresowaniach, nie tylko o kosmetykach. Tak, już wtedy blogi niszowe, a nie lajfstajlowe (czy tam jak zwał tak zwał) świeciły triumfy, ale moim celem nie było prowadzenie bloga, którego można by było w łatwy sposób zmonetyzować, tylko rozwijanie mojego hobby jakim jest blogowanie no i pisanie na różne (no przynajmniej w miarę) ciekawe tematy, dzielenie się doświadczeniami.

No i teraz, po prawie trzech latach blogowania, przeglądając moje wpisy, zastanawiając się nad moją radosną twórczością, sprawdzając blogasiowe socjalki w głowie mam jedną myśl –

COŚ POSZŁO NIE TAK

To miejsce nie miało tak wyglądać.

I bynajmniej nie chodzi mi, że pisanie o kosmetykach jest jakieś be, czy tam nieciekawe – nie, a wręcz przeciwnie!

I tu ostatni fakt o mnie na dziś:

IX. Mam skłonności do prokrastynacji

Ciągle czekam na ten dobry czas na… w tym konkretnym przypadku na napisanie tego wpisu, wiecie, o którym myślę od trzech lat… Na nagrywanie tych InstaStories ze swoim ryłem swoją twarzą, na stworzenie tego megaeksperckoznawczy postu na temat o którym nie ma na innych blogach.

Tylko, że nie ma czegoś takiego jak ten dobry czas, czy tam najlepszy czas…

To tak naprawdę bardzo prosta kwestia:

działać cza (P. Kojelo)

IDĘ CHYBA!