Wszystko jest przydasiem do zdjęć, jeśli jesteś wystarczająco odważna!

Wszystko jest przydasiem do zdjęć, jeśli jesteś wystarczająco odważna!

Co jest nierozerwalnie związane z moim blogiem i mnoży się na potęgę (posępnego czerepu)? Piniondze? Nieee… Czytelnicy? Nieee… Wpisy? To muszą być wpisy! Też nie, mam ich mniej, niż wtedy, gdy rok temu przenosiłam się z Bloggera na WordPress… Niespełnione ambicje? To zdecydowanie, ale dzisiaj chciałabym pokazać Wam moje przydasie do zdjęć 🙂 Najlepsze z najlepszych. Zapraszam!

Tła do zdjęć

Bluzka, koszula, rekaw od swetra, torba ze sklepu indyjskiego, szal i dywan TEJN z IKEA

Nieczęsto rozmawiam o dodatkach do zdjęć, ale jeżeli już to robię, to nagminnie spotykam się ze zdziwieniem, że jako teł do fotografii wykorzystuje koszule, bluzki, swetry czy szale. Według mnie to raczej dość konwencjonalne przydasie, ale są – na rozgrzewkę. Wprawne oko od razu dostrzeże biały dywan, który u mnie ani razu nie leżał na podłodze – Tejn z Ikea. A po lewej torebka ze sklepu indyjskiego – jeden z moich ulubionych dodatków oraz swetero-koc, używany w co trzecim zdjęciu na Instagramie 😉

Wypełniacze do paczek 

Przydasie do zdjęć - wypełniacze do przesyłek, "piórka" z papieru i z plastiku

Jedne z najmniej docenianych przydasi do zdjęć – niesłusznie! Papierowe lub plastikowe piórka potrafią zakryć puste miejsce, gdy brakuje pomysłu na kompozycję, pełnią funkcję maskującą paskudny parapet, a do tego te zrobione z tworzyw sztucznych wspaniale odbiją światło. I ostatni plus – można je mieć całkowicie za darmo 😉

Przejdźmy do konkretniejszych dodatków:

Pierdolety

Przydasie do zdjęć - fioletowy papier pakowy, szyszka, kora, lampka w kształcie strzałki, czarne drobne kamyki, dwie zawieszki-kaktusy i figurka z dwoma flamingami

Tym mianem można określić wszystkie przydasie, ale ja mówię tak o tych rzeczach, co do których nie mam pewności, jaka jest ich pierwotna funkcja. Na zdjęciu dwa hity moich jesiennych i zimowych fotografii – kora znaleziona w parku i szyszka kupiona w Nanu-Nana. To taka szyszka milowa – nabywając ją wiedziałam, że przekroczyłam pewną przydasiową granicę, po której moje życie już nigdy nie bedzie takie samo. Czarne kamyczki z Ikea są trudnym do wkomponowania przydasiem, wciąż czekają na odpowiednie zdjęcie, ale mam do nich sentyment. Fioletowy papier to po prostu fikuśniejszy arkusz pakowy. Rosskowe zawieszki-kaktusy i figurka flamingi to takie pierdolety, obok których nie mogłam przejść obojętnie. Podczas tego rzutu w Rosomaku kupiłam również trzy (!) kosmetyczki w jednorożce i przydaś, który zostawię na deser… Nie mogło zabraknąć też strzałki z Kaufa, strzałki, która świeci, niestety baterie mi się wyczerpały, nie mogłam więc przenieść na zdjęcie jej subtelnego blasku…

Czas na, jak to mówią, mięso:

Mnich

Figurka buddyjskiego mnicha

Czyż on nie jest po prostu boski? W wyposażeniu mnich ma łódeczkę, białe kamyczki, kamień mocy ZEN oraz świeczniczek i plastikowy krzaczor. Takie rzeczy tylko w Nanu-Nana. Mnich czeka na swoje zdjęcie idealne. To będzie coś!

Kamienie z wykopalisk i podstawka pod patelnię

Brązowy i niebieski kamień postawione na drewnianej podkładce

Te kamerdolce to moje preszjesy. Na tym brązowym to jakaś macka jest odbita, mówię Wam. Znalazłam je na dachu Biedry (pozdrawiam Cię S.! Ty już wiesz 😀 ) Drewniana kratka z Ikea to najprawdopodobniej podstawka pod patelnie, albo jakiś inny rozgrzany gar 🙂 Moja trójeczka wspaniałości, bohaterowie co drugiego zdjęcia 🙂

A na koniec hit, a w zasadzie dwa…

Kaktus z Rosomaka i karty

Szklana zielona figurka kaktusa i karty tarota

To zielone, to figurka kaktusa, serio 🙂 Jeżeli podczas tego rzutu dziwnych ciekawych rzeczy w Rossmannie, zastanawialiście się kto kupi takie coś, to teraz wiecie, że ja. Ten przydaś przyćmiewa karty tarota, które często wykorzystuję do zdjęć. On jest po prostu magnificient i czeka, czeka na wspaniałą fotografię, którą mógłby uświetnić w swojej pełnej okazałości.

Przydasie do zdjęć – ile ich mam? 

Nie liczyłam, ale… Jedno całe ikeowskie pudełko SAMLA, dwie pólki w szafce zajmują przydasie- pierdolety i wypełniacze do paczek. Mnich, kaktus, kamerdolce, karty tarota są wyeksponowane ku uciesze odwiedzających. Ale nie zapominajmy, że jako teł używam ubrań, dywan z Ikea leży rozpostarty na łózku, a i cały parapet mam w kwiatkach – konwencjonalnych przydasiach do zdjęć. A artykuły papiernicze? No i przede wszystkim materka i bombille do yerby? Tak, połowę wyposażenia mojego pokoju możecie znaleźć na fotografiach, bo wszystko jest przydasiem do zdjęć, jeśli jesteś wystarczająco odważna!

  • Szydełkowa pasja Kaśki

    Świetny wpis! Jak dla mnie, zrobienie dobrego zdjęcia to jest 75% tworzenia całego posta. Od późnej wiosny do późnej jesieni najlepsze zdjęcia robię na dworze, ale w pozostałym okresie to jest istny koszmar, szczególnie jeżeli chodzi o światło. A przydasie też kolekcjonuję, przedwczoraj nabyłam w Pepco dwa kaktusy od razu z myślą o blogowych zdjęciach :D. Pozdrawiam serdecznie!

  • super wpis, ciekawe przydasie:)

  • Swietny wpis kochana, ja nie wiem czy jestem odwazna ale zaczynam poznawac techniki fotografii 😀

  • Jak się ma wyobraźnie to można użyć naprawdę sporo rzeczy 😀 Na niektóre bym nie wpadła całkowicie 🙂 Lubię takie inspiracje !