Vianek, odżywczy balsam do ciała

Vianek, odżywczy balsam do ciała

Lubicie balsamować ciało? Ja nie… To jedna z najbardziej znienawidzonych przeze mnie czynności pielęgnacyjnych. Na szczęście znam kosmetyk, który potrafi umilić tą męcząca dla mnie pracę – Vianek, balsam odżywczy do ciała 🙂

Skład:

Aqua, Glycine Soja Oil, Glycerin, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Mel Extract, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Glyceryl Stearate, Pulmonaria Officinalis Extract, Linum Usitatissimum Seed Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Hippophae Rhamnoides Oil, Lecithin, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid, Limonene, Linalool

Aromatyczny balsam do ciała z ekstraktami miodunki, lnu i nagietka do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Odżywia, zmiękcza i uelastycznia. Dzięki zawartości olejów rokitnikowego i z pestek moreli długotrwale nawilża i wzmacnia naskórek, sprawiając, że staje się on bardziej sprężysty. Balsam wzbogacony został miodem – składnikiem, który znany jest ze swoich właściwości regenerujących

Pomarańczowa szata graficzna wskazuje. iż Vianek, balsam do ciała, należy do serii odżywczej, przeznaczonej dla każdego rodzaju skóry. Jasnopomarańczowy balsam zamknięty jest w typowym dla marki, plastikowym pojemniczku, które to wieńczy praktyczna pompka 🙂

Balsam ma zapach. Pobudzający, świeży, przyjemny. Może to rokitnik, a może to morela 😉 W każdym razie bardzo go lubię 😉

Kosmetyk posiada też konsystencję, którą określiłabym jako średnią. Jest wydajny –  przygotujcie się na 2-3 miesięcy zużywania tego 300 mililitrowego przyjemniaczka. Świetnie się składa, gdyż termin przydatności specyfiku wynosi 3 miesiące od daty pierwszego otwarcia. Czyli akuratnie 🙂

Podczas aplikacji, trzeba dobrze wetrzeć produkt, za to balsam odpłaci się szybkim wchłonięciem i niepozostawieniem lepkiej warstwy 🙂 Już po pierwszym użyciu kosmetyku można odczuć jego obecność,  ale na namacalne rezultaty trzeba trochę poczekać. U mnie po około tygodniu codziennego stosowania, zauważyłam efekty, dzięki którym mogłam z przekonaniem stwierdzić, że balsam ma moc. Odżywczą moc 🙂 Miękka, nawilżona, przyjemna w dotyku skóra, rzeczywiście powiedziałabym za producentem – uelastyczniona! W to mi graj! 🙂

Vianek, balsam do ciała, który odżywia, to wydatek około 18 złotych. Mi udało się ustrzelić go za około 14 złotych na promocji w dwupaku z żelem pod prysznic z tej samej  serii, o którym pisałam już o tu:

Bardzo lubię oba kosmetyki, no i serdecznie je Wam polecam! ❤ Pamiętajcie – Vianek, balsam do ciała z serii pomarańczowej ma moc! 🙂

  • Magda

    Ja mam balsam ujędrniający z Vianka. Jestem z niego zadowolona.

  • Myślę że sięgnę po niego na zimę 😀 Miałam balsam ujędrniający ten również dawał czadu hihi 😀

  • balsamu Vianka jeszcze nie miałam, ale kusi mnie balsam kojący, a zwłaszcza jego zapach i chyba wkrótce go przetestuję 🙂