Eksperyment z Google+

Eksperyment z Google+

Długo zastanawiałam się nad tym, czy poświęcić czas na rozwinięcie swojego konta Google+. W końcu zdecydowałam się na pracę nad nim – opowiem Wam o swoim planie – mam zamiar poeksperymentować 😀 . Zapraszam do wpisu!

Konto na Google+ mam, jak 99% osób, odkąd założyłam Gmaila 🙂 Od ponad półtora roku należę do grupy ludzi, którzy regularnie publikują treści na G+. Początki mojego plusowania są nierozerwalnie związane z Bloggerem, gdzie opcja proponowania udostępnienia wpisu na Google+ była ustawieniem automatycznym (ale oczywiście można było z niej zrezygnować). Ja z niej korzystałam i do wrzucania zajawek na G+ przyzwyczaiłam się do tego stopnia, że po przejściu na WordPress robię to ręcznie, na bieżąco, z własnej nieprzymuszonej woli 😉

Postanowiłam jednak pójść krok dalej i sprawdzić, czy opłaca się inwestować swój czas na prowadzenie konta na G+, nie tylko wrzucać zajawki, lecz także tzw unikalne treści, komentować i dawać „+1”, czyli odpowiednik facebookowych lajków.

Google+ ➨ mój plan:
  • 3 x na tydzień zajawki z wpisów blogowych (czyli jak do tej pory) i 2-3 hashtagów w opisie;
  • 2 x na tydzień (wt i czw) zdjęcia, których nie wykorzystywałam na blogu i w innych socjalkach, „świeże” zdjęcia 😀 , opis i 2-3 hashtagi;
  • komentarze – 7 komciów na tydzień (myślę, że to realna liczba 😉 );
  • przyznawanie „+1” dla zajawek postów z blogów, które rzeczywiście odwiedzam 🙂

Mój eksperyment mam zamiar przeprowadzać przez 2 miesiące (czyli lipiec i sierpień tego roku). Po postawieniu tarota, dogłębnej analizie konta G+, po okadzeniu krocza jak Iza M., sprawdzeniu Google Analytics dam Wam znać, czy było warto 😀 Jeżeli wyniki mnie nie zadowolą, to przestanę wrzucać tam nawet zajawki ze swoich blogowych postów, usunę wszelaki ślad po moim G+ na blogu i dołączę do osób, które powtarzają, że ta socjalka to trup (czyli w skrócie: Google+ się nie pozbiera! 😉 )

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o Google+ polecam wpis Beaty Redzimskiej: „Jak mieć więcej wejść na bloga z Google Plus?” 🙂

Jesteście na G+? – Dajcie znać w komentarzach, z chęcią poobserwuję nowe profile 🙂

Zapraszam na mój profil Google+!

 

  • Google+ jest mi KOMPLETNIE obce. Nie żebym była jakimś wielkim znawcą Twittera czy Instagrama (po których poruszam się po omacku, bo niby wiem, do czego są, ale coś ich, cholera, nie czuję 😀 ), ale Google+ to dla mnie czarna magia. Jestem ciekawa wyników – będę śledzić!

    • Dziękuję, bardzo mi miło, że moje plusowe poczynania będą śledzone 🙂

  • ja udostępniam wpisy na G+ a poza tym jest mi jakoś obojętne

    • Ja nawet lubię Google+ 😀 Ale nie aż tak, żeby na siłę tam być 😉 Jak po 2 miechach okaże się, że bez względu na stopień zaangażowania efekty promocji na G+ są marne, to nic już tam nie będę publikować 😀

  • O ! Fajnie że podejmujesz się takiego eksperymentu, ja swego czasu próbowałam trochę nadgonić google+ niestety z braku czasu przestałam. Efekty jakieś tam były jednak dla 10% efektów poświęcałam 90% zaangażowania

    • Tego właśnie się obawiam, że efekty będą znikome w porównaniu do poświęconego czasu…
      🙂 Zobaczę, co to z tego będzie 😉

  • Ja nie korzystam z google+ 😀 jakoś nie podoba mi się to, że wtedy jest ono powiązane z różnymi kontami jak np. youtube 😛

  • Totalnie jest mi obce 😉 Jak miałam jeszcze blog na blogspocie to jasne, coś tam kliknęłam, ale odkąd siedzę na WP to nic. Widzę jednak, że inni działają – ciekawe jestem efektów Twojego eksperymentu.

  • No ciekawa jestem, co z tego wyjdzie 😀